Kein Javascript
Produkty: 0

News

Logiczne myślenie w kategoriach obiegu

Trendy związane ze zrównoważonym rozwojem, takie jak gospodarka okrężna, obiegi produktów i second life zyskują rangę myśli przewodnich, które niezależnie od branży mają znaczący wpływ na cały łańcuch tworzenia wartości. Jednak nie w każdym przypadku gospodarka okrężna jest optymalną drogą, która pozwala chronić cenne, nieodnawialne zasoby. W niemal każdej branży pojawiają się kwestie związane z ideą design thinking, koncentracją na klientach czy koncepcjami wtórnego wykorzystania: jak powinniśmy projektować i produkować nasze produkty, aby cieszyły oko i zdobywały serca i umysły klientów, a jednocześnie pozwalały oszczędzać zasoby? W każdej fazie produkcji i korzystania z towarów użytkowych zastanawiamy się, jak ukształtować życie naszych produktów po ich zużyciu. W natłoku tych wszystkich modnych słów „zwykły recykling" wydaje się już raczej przestarzały. Muszą być przecież jeszcze jakieś inne możliwości reanimacji zasobów! Ponowne użycie zamiast odzysku. Reduce, Reuse, Recycle – nowa zasada 3R, która ma zagwarantować, że odzysk i recykling zastąpią eksploatację nowych surowców.

Jednak również w kwestii gospodarki okrężnej trzeba czasem wyjść poza utarte schematy. Szczególnie gdy próbuje się wyobrazić sobie second life albo koncepcje wtórnego wykorzystania takich produktów, jak papier toaletowy (albo może lepiej sobie tego jednak nie wyobrażać?). Regeneracja papieru higienicznego? Shareconomy w przypadku papieru do czyszczenia i ręczników papierowych? Przywracanie do sprzedaży chusteczek higienicznych i kosmetycznych?

Jakość w 100% z recyklingu jest ważna – nie tylko na papierze
To jasne: również przy produkcji papieru toaletowego, ręczników składanych, ręczników kuchennych czy chusteczek higienicznych priorytetem musi być efektywność energetyczna i oszczędność innych zasobów, a także ochrona środowiska. Aby to zapewnić, trzeba sobie uświadomić fazy użytkowania tych „włókien". Po jednorazowym użyciu pozbywamy się ich przez kanalizację lub wyrzucamy do śmieci. To nic niewłaściwego, a jedynie kwestia higieny. Tym ważniejsze jest, aby zarówno producenci, jak i konsumenci papieru higienicznego stawiali na produkty w 100% pochodzące z recyklingu oraz zwracali uwagę na znaki ekologiczne jak Euroblume lub Błękitny Anioł.

Tylko produkty z tymi „odznakami" spełniają surowe kryteria w zakresie jak największego udziału makulatury, możliwie minimalnego stosowania chemikaliów, a także jak najmniejszego zużycia wody i energii. W ten sposób na drodze w „ustronne miejsce" pozostawia się mały ślad ekologiczny – poprzez recykling papier można ponownie wykorzystać nawet 7 razy.

Z danych WWF i Greenpeace wynika, że przy produkcji papieru z surowców pochodzących z recyklingu zużycie energii w stosunku do użycia świeżych włókien zmniejsza się o 60 procent, a zużycie energii nawet o 70 procent. Obniża się też emisja CO2.

Poza tym – i tutaj wracamy do początku w kontekście gospodarki okrężnej – na nowo zinterpretowano również ideę design thinking w przypadku papieru higienicznego z surowców w 100% pochodzących z recyklingu. W końcu pod względem wizualnym i dotykowym produkty nie różnią się od papieru ze świeżych włókien.

Prawdziwa czysta jakość zamiast greenwashingu

Zrównoważony rozwój musi stanowić priorytet – również, a może nawet tym bardziej w przypadku papieru higienicznego. Certyfikaty takie jak FSC®, Ecolabel, a także Błękitny Anioł nie mogą być narzędziami greenwashingu ani służyć do mydlenia oczu. Oznaczałoby to – pardon – przysłowiowe obudzenie się z ręką w nocniku dla środowiska, klientów i „wiarygodności" producentów. Firmy muszą raczej w pełni uświadomić sobie swoją odpowiedzialność – na każdym etapie łańcucha tworzenia wartości i we wszystkich fazach produktu. Tylko konsekwentna, ekologiczna produkcja i ogólna postawa sprawią, że moda na zrównoważony rozwój zamieni się w prawdziwą myśl przewodnią – również w odniesieniu do papieru higienicznego.